Największym zagrożeniem po wakacjach nie jest awaria serwera.
Jest nim przekonanie, że skoro przez ostatnie dwa tygodnie nic się nie wydarzyło, to infrastruktura działa bez zarzutu.
Tymczasem pierwszy dzień po urlopach to moment, gdy obciążenie systemów gwałtownie rośnie.
Pracownicy jednocześnie logują się do systemów, uruchamiają aplikacje, synchronizują pliki, łączą się z VPN, rozpoczynają wideokonferencje.
To dobry moment, aby jeszcze przed powrotem całego zespołu odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
☑️ Czy kopie zapasowe nie tylko się wykonały, ale można je również odtworzyć?
☑️ Czy serwery, systemy storage i urządzenia sieciowe nie zgłaszają ostrzeżeń lub błędów?
☑️ Czy w serwerowni panują odpowiednie warunki pracy, a system chłodzenia działa prawidłowo?
☑️ Czy dostępna przestrzeń na dyskach nie zbliża się do krytycznego poziomu?
☑️ Czy monitoring infrastruktury nie wykrył zdarzeń, które wymagają reakcji?
30 minut poświęconych na taką kontrolę może zapobiec godzinom przestoju, gdy cała firma wróci do pracy.
Bo niezawodność infrastruktury nie zaczyna się w momencie awarii. Zaczyna się znacznie wcześniej!
